Pershie
Sobotni ranek. Wybrałam się razem z Sennie na zakupy, a potem od razu chciałam iść z nią na plażę. Po drodze kupiłyśmy sobie parę drobiazgów. Sennie ciemne okulary, pasujące do jej czarnego bikini ze złotym, cieniutkim pasem, białą sukienkę w groszki z kokardką przez pół i kremowy parasol z koronką. Ja zaś, kupiłam sobie turkusowo - białą sukienkę z lekkiego materiału i zwiewną apaszkę w kolorze miodowym z białymi plamkami. Był wakacje...my miałyśmy wolne raczej przez cały czas, w końcu dawno skończyłyśmy szkołę i byłyśmy już wolne. Zbliżałyśmy się do plaży, gadając o czym popadnie.
-Mmmm...tak ciepło...i ten chłodny wiaterek...-rozmarzyłam się.
-Wspaniale...tylko wiesz czego brakuje. - przyjaciółka zatrzymała się powoli.
-LODY!!!-krzyknęłyśmy razem i podbiegłyśmy do wózka z lodami.
-Dwa rożki śmietankowe, jeden z posypką czekoladową, a drugi z polewą wiśniową. - Sennie miała taki miły głos... uwielbiałam go. Jest moją przyjaciółką od tak dawna, a ja dopiero wczoraj się zorientowałam. I ma śliczne włosy. Tylko pozazdrościć. Zawsze chciałam mieć czerwone włosy, a ona takie miała. Krwiste. Ja wolałam jaśniejsze, ale podobno lepiej mi w fioletowych. Mam jasną cerę i ciemno fioletowe oczy, pewnie czerwony gryzłby się z nimi. Ona miała czekoladowe oczy i piękne usta, wszystko ładnie pasowało.
Z moich opinii na temat przyjaciółki wyrwał mnie nagły wstrząs.
-Halo, przepraszam, czy ja ci przypadkiem nie przeszkadzam? - z oburzeniem warknęłam na ciemnorudą dziewczynę która na mnie spadła.
-Wybacz mi, potknęłam się o krawężnik - powiedziała miękko.
-Ach...nic się nie stało, nerwowa jestem - zaśmiałam się pusto i z wstydem w oczach schowałam się za Sennie.
Odeszłyśmy od budki z lodami i rozłożyłyśmy koc w cieniu.
Obydwie nie lubiłyśmy słońca, ale czasami się opalałyśmy...czasami.
-Chcesz popływać? - zapytałam.
-Nie, wolę poczytać książkę. - odparła, po czym wyjęła z torby I tom serii "Inside...".
-Ja mam ochotę, ale bez ciebie to nie to samo. - uśmiechnęłam się. Sennie nie pozostała dłużna.
-Jesteś kochana, ale idź, bo ja nie chcę. - mrugnęła i pokazała zachęcająco ręką na fale morza. Mieszkałyśmy w domku nieopodal plaży, więc miałyśmy stały dostęp do wody.
-Nie, wolę zostać koło ciebie. - oparłam się o poduszkę i nałożyłam olejek na ręce. Jestem bardzo wygimnastykowana, więc dostałam do swoich pleców i w kilka chwil były już w olejku do opalania. Dzisiaj miałam ochotę nabrać trochę kolorków.
-Posmarujesz mi plecy? - zapytała Sennie, a ja ze zdziwieniem na twarzy zgodziłam się. Owszem, ja nie lubiłam się opalać, ale Sennie jest jak wampir! Ona nie znosi się opalać, a teraz to już naprawdę...bardziej nie znosiła tłustych rzeczy, a olejek do suchych nie należy.
Nałożyłam cieniutką warstwę olejku do opalania na delikatną, bladą skórę przyjaciółki. Umiem robić doskonały masaż, więc zastosowałam to na niej.
-Mmmmm....jednak to prawda, co mówiła Reotte o tym, że masz delikatne dłonie - powiedziała.
-Naprawdę tak mówiła? Bardzo mi miło - czułam, że się rumienię, robiłam jej masaż tylko trzy razy...
-Tak. Serio, jesteś świetna.
-Dziękuję - wyszeptałam jej do ucha, a ona odpłynęła. Na stówę nie spała, tylko leżała i rozmarzyła się. Położyłam się obok niej i leżałyśmy plecami do góry. Minęło 15 minut, bolała mnie głowa i czułam, że jestem brązowa jak...jak piękne oczy Sennie...czemu o niej ciągle myślę? Uzależniłam się od mojej przyjaciółki. Zaśmiałam się histerycznie sama do siebie, ale cicho, żeby nie jej nie obudzić. Zdjęłam magazyn "Youigetthe lee" z twarzy i popatrzyłam na swoje nogi...a bynajmniej próbowałam, bo zaatakowały mnie promienie słońca, kompletnie nic nie widziałam. Oparłam rękę o ten głupi magazyn, żeby móc cokolwiek dostrzec.
-Aaaaa...-byłam tłusta od olejku, zsunęła mi się ręka z gazety i opadłam na koc. Tak nieszczęśliwie, że uderzyłam głową o kamień.
-Cholera!! - wydarłam się.
-Coś się stało? - wymruczała na wpół śpiąca Sennie.
-Uderzyłam głową o kamień.
-Ojojoj. Pokaż, czy nie leci ci krew. - obejrzała tył mojej głowy - Yyy...no...s-spójrz na to z innej strony...bynajmniej masz czerwone włosy, takie jak chciałaś. - zaśmiała się.
-Co?!Boże, w torebce mam chusteczkę, wyjmij ją szybko! - nie mogłam złapać oddechu. Miałam baaardzo jasne włosy, a krew wyglądałaby okropnie.
-Uspokój się, żartowałam! - Sennie zaśmiała się cicho.
-Aleś mnie wystraszyłaś! - z paniką odpowiedziałam patrząc jej w oczy.
-Najwyżej będzie bolało, nic więcej.
-No ja myślę. - zaśmiałam się. Popatrzyłam na swoje ciało. Było może o 1,5 odcienia ciemniejsze niż wcześniej. Kurczę, dlaczego się nie opaliłam? Byłam trochę smutna. Popatrzyłam z zazdrością na ciemne, zgrabne nóżki Sennie. Były chyba o 3 odcienie ciemniejsze niż wcześniej. Ładnie się opaliła, a ja? Ech...
Kolejne 3 godziny spędziłyśmy na jedzeniu chipsów, owoców, lodów i drożdżówek i oczywiście rozmowie. Piłyśmy koktajle i coca colę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz